4 Drogi Do Pieniędzy w Infomarketingu

Sprzedaż wiedzy, książek i szkoleń jest biznesem starszym niż internet. Wielu ludzi uważa infomarketing za nowe narzędzie, a tak nie jest. Sama historia sprzedaży wiedzy ma długą tradycję. Jednakże dopiero we współczesnych czasach autorem czy trenerem może być zwykły człowiek bez specjalistycznego wykształcenia. Wystarczy popatrzeć na Zachód, aby zobaczyć, jak Amazon otworzył przeciętnym ludziom możliwości wydawnicze. Wystarczy, że napiszesz e-booka, umieścisz go na Amazonie i możesz sprzedawać swoją wiedzę. W Polsce też istnieje wiele wydawnictw, które pozwalają nikomu nieznanym autorom wydawać książki.

W dzisiejszym artykule chciałbym pokazać cztery drogi do stworzenia własnego wydawnictwa czy firmy szkoleniowej.

Napisanie książki – książka wbrew pozorom nie da Ci żadnych pieniędzy. Możesz zarobić na niej 30 000 – 40 000 zł w ciągu kilku lat, ale nie licz na więcej. Większość ludzi uważa, że dorobiłem się sukcesu przez pisanie książek. Bzdura! Książka była tylko elementem wejściowym do biznesu, elementem propagandowym moich pomysłów. Miała sprawić, aby ludzie uważali mnie za autorytet w branży i nic więcej. Książka tylko otwiera wejście do biznesu wydawniczego. Należy traktować ją jako produkt front-endowy i tylko tyle. Pisanie książki ma jeden ważny aspekt. Stajesz się autorem książki, co daje Ci status eksperta. Eksperci piszą książki. I tylko z tego powodu warto publikować.

Rozbudowane programy – możesz szybko zamienić książkę w znacznie droższy program. Na ostatnim szkoleniu podszedł do mnie klient i powiedział, że stworzył 18 e-booków i nie potrafi nadal uzyskać stabilnego biznesu. Problem polega na tym, że sprzedaje zbyt tanio swoją wiedzę, a kiedy jesteś tani, jesteś gorzej postrzegany na rynku. Co więc zrobić w sytuacji, gdy masz wiele e-booków, a nie potrafisz tego zamienić na pieniądze? Kiedyś byłem w takiej sytuacji i nagrałem e-booka jako audiobooka. Dzięki temu miałem kurs audio i jego cena z 40 zł wzrosła do 97 zł, co dało mi dwa razy więcej pieniędzy. Jednak ciągle czułem pewnego rodzaju ograniczenia. Dlatego też zmieniłem formę e-booka w formę audio i wideo. Dzięki temu miałem treningowy program wideo, a cena wywindowała do 197 zł, co jeszcze bardziej zwiększyło wyniki sprzedażowe. Dziś sprzedaję coachingi za 10 000 zł od osoby i uważam, że biorę za mało.

Pamiętaj, że im drożej sprzedajesz, tym rynek uważa Twój produkt za cenniejszy, a tym samym łatwiej go sprzedać. Dobrym pomysłem jest tzw. przepakowanie produktu. Na czym to polega? Nagrywam kurs wideo dla klientów – dzięki temu mam ok. 40 nagrań (staraj się robić nagrania po 5–6 minut). Sama liczba nagrań daje już poczucie tego, że jest ich dużo. Następnie eksportuję te nagrania do formy audio, aby klienci mogli słuchać szkoleń w samochodach. To daje mi bez pracy dodatkowe treści. Następnie zlecam transkrypcję lub zrobienie notatek ze szkolenia, aby uzupełnić program o tekst, i dodaję dwa bonusy. Dzięki temu ten sam produkt zyskuje na objętości, a ja mogę zwiększyć jego cenę.

Szkolenia – są bardzo dobre, ponieważ na szkoleniach istnieje tzw. workshop high, który oznacza, że ludzie są silnie zmotywowani przez miesiąc od szkolenia. Mając motywację, wykazują większą chęć działania, ale przy okazji rośnie Twoje postrzeganie autorytetu. Poza tym niewątpliwym plusem szkoleń na żywo jest sprzedaż ze sceny. Kiedy klienci słuchają Cię na żywo, masz okazję, aby sprzedać im ze sceny. Czy ten model jest skuteczny? I to jak! Konwersja jest bardzo duża, i to nawet w przypadku bardzo drogich produktów. Nawet w Polsce przy bardzo dużym szkoleniu można sprzedać ze sceny produkty na 1 mln zł w ciągu paru minut.

Coaching/consulting – tak naprawdę nie trzeba mieć własnego produktu, aby zarabiać na sprzedaży wiedzy. Wystarczy dostęp do internetu i zainstalowany Skype. Niech klienci zapłacą Ci za indywidualne porady, których udzielisz im za pomocą komunikatora. Dobrym pomysłem dla osoby początkującej jest wykorzystanie zasady „najpierw Ci pomogę, później mi zapłać”. Idealnym przykładem będzie mój klient, którego poznałem dwa lata temu. Miał listę adresową, e-booka, ale nie potrafił pisać dobrych maili. Napisałem mu e-mail, zarobił na nim 2000 zł i dzięki temu zdecydował się opłacić moją stawkę, która wynosi 2000 zł za 4 h współpracy. Po prostu dałem mu wartość, a potem poprosiłem o pieniądze. Dziś nie idę na takie układy, bo mam klientów pod dostatkiem, ale osoba początkująca może w ten sposób szybko zjednywać sobie klientów na coachingi i consulting.

O Adrian Kołodziej

Adrian Kołodziej jest najwyżej opłacanym konsultantem biznesowym typu direct response w Polsce. Pomaga małym firmom uzyskać maksymalny profit z reklam i kampanii internetowych. Dołącz do mnie w Google+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*