Lekcja marketingu od Coca-Coli, czyli jak dokopać Pepsi!

W 1979 roku po raz pierwszy Pepsi wyprzedziła swojego rywala jakim jest Coca-Cola. Jednak ich sukces nie trwał zbyt długo. Co więc się stało że Pepsi, pomimo początkowego sukcesu, dostała kapslem po nosie?


marketing pepsi i coca-coli

W pewnym momencie Pepsi zrezygnowała z prowadzenia bardzo drogich kampanii reklamowych, a w tym czasie Coca-Cola wykorzystała ich słabość, aby przeładować większe pieniądze na marketing…

Z tej gigantycznej wojny marketingowej można wziąć coś dla siebie.

Widzisz, wiele osób rezygnuje z reklamy albo reklamuje się jak najmniejszym kosztem, bo REKLAMA JEST DROGA i czasem powoduje straty. Tymczasem na bardzo konkurencyjnym rynku trzeba tak zaprojektować model sprzedaży, aby pozwolić sobie na początkowe straty.

Jak Ustawić Sprzedaż w Firmie?

Wiem, że pomysł wydaje się nielogiczny, ale Magnaci Marketingu robią dokładnie odwrotnie niż wszyscy. Dlatego też trzeba zaprojektować biznes w taki sposób, aby pozwolić sobie na straty przy pierwszej transakcji.

SPÓJRZ: kiedy wszyscy na rynku mają tak zaprojektowany biznes, aby zarabiać na pierwszej transakcji, to rozwój firmy jest bardzo powolny. Co innego jeśli możesz pozwolić sobie na początkowe straty, aby zarobić na kliencie później. Wtedy nie dajesz szans konkurencji.

Dam Ci przykład. Istnieją tzw. „programy partnerskie”. Partnerzy mogą promować Twój produkt w zamian za prowizje, która zazwyczaj wynosi od 5-50%. Wszyscy na rynku dają dokładnie takie same prowizje. Co się stanie, gdy dasz 200% na pierwszym zakupie?

  1. Twoja konkurencja nie będzie miała odwagi ustawić tak wysokiej prowizji
  2. wszyscy partnerzy będą promować Ciebie

W normalnych warunkach odnotujesz wzrost klientów, ale również firma zacznie tracić. Przedsiębiorcy w tym punkcie nie wytrzymują presji i rezygnują z reklamy, bo jest droga.

Oczywiście, nawet dobry marketing nie zaklei dziur finansowych, ale z drugiej strony mając system zwiększający wartość klienta w czasie – masz możliwość zarobienia na klientach później.

Czyli początkowe straty odrobisz później, a tym samym nie dasz szans swojej konkurencji.

Mój przyjaciel, który inwestuje na giełdzie, powiedział mi kiedyś: „Większość zarabia na hossie, ale najlepsi zarabiają, gdy giełda idzie w dół”.

Podobnie jest z reklamą. Jeśli masz opracowany system, który przekonwertuje klientów w czasie i wiesz, że możesz sobie pozwolić na tymczasowe straty – wygrałeś.

Jeśli jeszcze nie wiesz co zrobić ze swoimi dotychczasowymi klientami i nie masz pojęcia jak powiększyć wartość klienta w czasie – to koniecznie sprawdź mój program Magnat Marketingu, w którym uczę niestandardowego i nietypowe podejścia do marketingu, o którym Twoja konkurencja nie powinna wiedzieć.

UWAGA: Ten program nie jest dla wszystkich. Jest tylko i wyłącznie dla osób, które chcą zarabiać w bardziej inteligentny sposób.

O Adrian Kołodziej

Adrian Kołodziej jest najwyżej opłacanym konsultantem biznesowym typu direct response w Polsce. Pomaga małym firmom uzyskać maksymalny profit z reklam i kampanii internetowych. Dołącz do mnie w Google+

4 myśli nt. „Lekcja marketingu od Coca-Coli, czyli jak dokopać Pepsi!

  1. Ludzie rezygnują z reklamy bo tak naprawdę nie wiedza jak z niej korzystać. Jeśli coś przynosi straty to pierwsze co robimy to rezygnujemy z tego gdy zaczyna brakować. W MM opisujesz bardzo dobre sposoby na to, aby reklama rzeczywiście przynosiła zyski, a nie tylko koszty. Dlatego gdy zaczyna brakować to pierwsze co robi inteligentny przedsiębiorca to odpala kolejny system, a nie go zamyka.

  2. Masz Adrian w pełni rację.
    Wprawdzie – nie zarządzałem kampanią reklamową Coca Coli, ale prowadziłem też ryzykowny biznes. Sprzedawaliśmy dane satelitarne, które były droższe kilkakrotnie niż podobne dane obrazowe, pochodzące ze zdjęć lotniczych, znacznie tańszych w Polsce niż dane z amerykańskiego satelity IKONOS. Jednak to właśnie strategia, bazująca na odmienności i niepowtarzalności produktu pozwalała mojej małej firmie na dodawanie do 90 % marży do produktu o wartości dodanej, który nie miał konkurencji na rynku. I sprzedawał się za wielokrotnie wyższą cenę niż ktokolwiek był w stanie to sobie wyobrazić. I to właśnie ta strategia dała nam pierwszy milion dolarów – od strategicznego inwestora – na rozwój firmy w 2001 roku :-), a parę lat potem – umozliwiła – ściągnięcie z giełdy (GPW) 90 milionów złotych :-) (2004-2005)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*