Marketing nastawiony na popularność czy budowanie marki?

Popularność czy budowanie marki? To dosyć ciekawe marketingowe pytanie prawda? Choć dla mnie odpowiedź jest jasna i dziś już wiem co bym wybrał. Popularność nie zawsze ma wiele wspólnego z budowaniem marki. Możesz być popularnym nie zawsze szczycąc się dobrym imieniem, zaś posiadanie marki to już zupełnie inny poziom biznesu. Znasz Jacksona? Tak tego muzyka który w 2009 roku pożegnał się ze światem. Chyba każdy go zna. Te poczucie braku popularności towarzyszy każdemu kto posiada swoją działalność biznesową. Prawda jest taka że większość ludzi myśli że ich firmy są znacznie, znacznie lepiej znane niż są w rzeczywistości.

Czytałem kiedyś taki slogan na jednej z reklam: „Każdy właściciel restauracji zna już moją historię”. Akurat znam jednego właściciela pizzerii i pytając go o tę osobę nie bardzo wiedział co odpowiedzieć. To już samo w sobie pokazuje jak wiele ograniczeń posiada marketing, zwykle nie ma on zbyt wiele wspólnego z budowaniem marki, to zupełnie inna para kaloszy na inny artykuł. Marketing to nic innego jak kropla wody wrzucona w ocean, aby bardziej uświadomić
Ci słabość tego narzędzia, przytoczę Ci tutaj przykład kolejnego VIPa…Anthony Robbins.

Kilka lat temu zainwestował w rozpowszechnienie swojej marki na świecie wydając ponad 100 milionów dolarów. Wyjdźmy zatem na ulicę Nowego Yorku i zapytajmy 10 przypadkowych przechodniów czy znają Tony’ego…jak się domyślasz nawet wydając tak bajońskie sumy na autopromocję światowej sławy zyskać się nie da. A nie ukrywajmy ze popularność Tony’ego wcale taka mała nie jest.

Podejrzewam że znasz również Pana Napoleona Hilla prawda? Myślę, że wielu ludzi biznesu go zna, pytanie ilu przeczytało jego książkę? To samo jest z relacją produkt – klient. Wiele leadów może Cię znać, wymieniać nazwy Twoich produktów, ale ilu z nich tak naprawdę wykorzystało zawartą w nich wiedzę? To kolejny etap bycia popularnym nie tylko znajomość osoby, ale również tego co robi.

Wiem doskonale że tak samo jest i było ze mną. Jestem już tu z Tobą od wielu lat i już nie dziwię się na słowa które słyszę na konferencjach: „…gdybym znał Cię wcześniej” albo: „Tyle lat jestem w tej branży i nie otrzymałem od Ciebie nawet jednego maila”. Te słowa moich klientów pokazują mi i Tobie w jaki sposób należy się reklamować i zwykle jest to długotrwały proces nim dotrze się do dużej ilości osób. Jak widzisz popularność zwykle nie jest kwestią jednej nocy. Dlatego też, jeśli popularność jest dla Ciebie istotna o to na co powinieneś zwrócić uwagę:

– Zawsze inwestuj w reklamy direct response odznaczające się wysokim ROI. To zdecydowanie bardziej opłacalne rozwiązanie niż topienie pieniędzy w budowanie samej marki. Produkty i ich jakość same to (stopniowo) zapewnią. Poza tym kupowanie w tym przypadku marki jest nierealne wymaga kieszeni głębokich niczym Rów Mariański, ponadto w obu przypadkach potrzebna jest ogromna cierpliwość. Zatem bycie rozpoznawalnym jak Mercedes – Benz czy Apple raczej nie grozi w początkowej fazie rozwoju biznesu. Buduj markę swoimi produktami, ich jakością czy szybkością swojego biura obsługi.

Zawsze szukaj dobrej, małej niszy; staraj się tym samym maksymalnie ograniczać rynek. Zupełnie inny efekt wywołasz wrzucając kamień do kałuży, a inny zaś kiedy wrzucisz ów kamień do morza prawda? Dokładnie to samo jest w marketingu.Działając na mniejszym rynku znacznie łatwiej pozyskać popularność. Zatem ulokuj się w małym ryneczku który będzie miał odpowiednie zasoby ludzki i będzie Ci go znacznie łatwiej kontrolować. Stwórz sobie listę leadów i klientów, dzięki temu stworzysz sobie mikrorynek który będzie gwarantował Ci stałość przychodów a Twoim klientom zapewni zabezpieczenie ich potrzeb.

– Zawsze się reklamuj, wysyłaj emalie, newslettery, słowem miej kontakt ze swoimi klientami o każdej porze dnia i nocy. Minimum jakie musisz wykonać to przynajmniej 25 różnych form kontaktu z klientami w ciągu roku. Choć moim zdaniem optimum to cotygodniowy kontakt z listą. Nie martw się tym, że coś się powtarza, albo po raz 10 opowiadasz swojej liście historię swojego biznesu…wielu z nich będzie to czytać pierwszy raz, a Ci którzy będą czytać ją po raz kolejny dowiedzą się kolejnych szczegółów. Pisz zawsze tak jakbyś to robił po raz pierwszy, a oni również tak to odbiorą.

O Bartosz Janus

CEO w Kołodziej Consulting

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*